Kategorie
Finanse Osobiste

Czemu boimy się, że banki upadną?

W czasie pierwszego lockdownu dużo mówiło się o tym, że banki upadną. Tłumy ludzi wypłacały z banków całe swoje oszczędności, tylko po to, żeby zabezpieczyć się przed rzekomym upadkiem, który ostatecznie nigdy nie nadszedł. Co sprowokowało tak wielu z nas do tak z pozoru nielogicznego kroku? I czy naprawdę grozi nam upadek banków, jeśli dojdzie do kolejnego lockdownu?

Banki mogą zbankrutować
To nie jest opcja niemożliwa, bo już w przeszłości się zdarzała. Bank może zbankrutować w taki sam sposób, jak każda inna firma czy podmiot prywatny, gdy ma niewystarczające środki na pokrycie swoich zobowiązań, a tych bank może mieć naprawdę sporo. Zazwyczaj jednak takie rzeczy się nie zdarzają. Za to na pewno do upadku banku może przyczynić się znaczny odpływ gotówki z jego kasy, czyli masowe wypłacanie swoich pieniędzy z kont właścicieli rachunków prywatnych. Niestety bardzo wiele osób nie ma pojęcia o tym, jak działają banki, nie zdaje sobie więc też sprawy z tego, że mogą tylko pogorszyć takim zachowaniem sytuację.

Dlaczego wypłacamy pieniądze?
Głównym, a często jedynym powodem jest oczywiście strach. Pieniądze, wbrew temu, czego uczy się nas od dziecka, są nam niezbędne nie tylko do szczęścia, ale także do przeżycia. Strach przed ich straceniem, czy nawet tylko zablokowaniem, potrafi popchnąć nas do dokonywania pozornie nielogicznych decyzji i działania, które leży wręcz w sprzeczności z obecnymi zaleceniami, bo w czasie, kiedy zaczęliśmy wypłacać pieniądze, rząd prosił w miarę naszych możliwości o płacenie kartą. Ciężko to jednak zrobić, gdy środków na koncie brak, ale za to gotówki mamy aż za dużo.

Czy konto to takie bezpieczne rozwiązanie?
Pieniądze trzymane na kontach bankowych to jedna z najbezpieczniejszych opcji, jeśli chodzi o przechowywanie swoich oszczędności, a w każdym razie była nią kilka lat temu. Aby wybrać odpowiednie konto osobiste, możesz skorzystać z rankingu na stronie https://www.bank-ranking.pl/. Są tam porównane konta bankowe. Dziś praktycznie nikt nie włamuje się nam do domu w poszukiwaniu kosztowności. Po pierwsze większość z nam ma zamontowane alarmy, które coraz ciężej „rozbroić”, a po drugie zwyczajnie się to nie opłaca. Co innego włamanie się na konto bankowe, bo tak naprawdę nikt nie włamuje się do nas, ale do banku właśnie, a jeśli już to zrobi, ma dostęp i do naszego konta. Dziś to znacznie popularniejsza metoda kradzieży.

Co z bankami w czasie drugiego lockdownu?
Ciężko powiedzieć, czy w ogóle do niego dojdzie. Wiele osób już teraz stawia sprawę bardzo poważnie: Polska nie jest gotowa na zamknięcie gospodarki. Przedsiębiorcy i pracownicy muszą z czegoś żyć, a budżet państwa praktycznie nie istnieje, co pokazuje niedawne postanowienie o wykupieniu kwiatów przez… samorządy, które i tak są niedofinansowane. To wszystko każe nam przypuszczać, że jeśli do lockdownu dojdzie, to nie tylko banki padną jego ofiarą, ale każdy mniejszy i średni biznes, nie mówiąc już o masie rodzin, która może przez to wpaść w skrajne ubóstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *